absolwent.traugutt.net - Portal absolwentów gimnazjum i liceum im. R. Traugutta
Witamy, dzisiaj jest poniedziałek, 14. października 2019.

Ponownie o Stefanie Kwietniaku, dodał: Janusz Pawlikowski

Raz jeszcze o Stefanie Kwietniaku pisze "Życie Częstochowskie" z 20-22 VI 2008. W tekście "Człowiek, który przeżył swą śmierć" przybliża szczegóły jego biografii oraz to, w jaki sposób udało się pozyskać kolejne informacje.
Oto ten tekst w wersji elektronicznej.

Człowiek, który przeżył swą śmierć
Powracamy dziś do postaci Stefana Kwietniaka, pochodzącego z Częstochowy lekarza, który zginął 1 lutego 1942 roku w Warszawie. Po naszej poprzedniej publikacji otrzymaliśmy sporo interesujących materiałów, które pozwalają uzupełnić jego biografię.
Wszystko zaczęło się od skromnego wpisu na stronie absolwentów Gimnazjum i Liceum im. R. Traugutta, do którego chodził Stefan Kwietniak. Było tu podane, że urodził się 12 lipca 1913 r. Do Gimnazjum im. R. Traugutta w Częstochowie został przyjęty 1 września 1925 i zdawał w maju roku 1931 gimnazjalny zwyczajny egzamin dojrzałości typu humanistycznego. W tym samym roku otrzymał świadectwo maturalne. Skazany na karę śmierci przez sąd doraźny komisariatu niemieckiej policji granicznej w Jaśle za usiłowanie przekroczenia granicy węgierskiej, zbiegł przed egzekucją, jaka miała się odbyć 6 lipca 1940 r. Zginął z rąk Niemców w okresie późniejszym.
Z autorami strony skontaktowała się siostrzenica Stefana Kwietniaka Zofia Sabelman z Opola. Przekazała wiadomość znalezioną na stronie dzielnicy Włochy w Warszawie, że został on pochowany na tamtejszym cmentarzu. Życie stracił w dramatycznych okolicznościach. W domu przy ul. Techników 4 (wówczas Fabrycznej) 1 lutego 1942 roku odbywała się odprawa dowództwa 2 batalionu 7 pp "Garłuch" VII Obwodu AK. Do mieszkania, gdzie przebywało 12 osób, wskutek zdrady wdarli się Niemcy. Będący w mieszkaniu oficerowie nie zostali powiadomieni, że dom otoczyło gestapo, bo ze względów bezpieczeństwa - budynek był w sąsiedztwie siedziby Wermachtu - nie wystawiono uzbrojonej obstawy. Doszło do walki. Wiadomo, że dr Kwietniak usiłował wydrzeć rewolwer jednemu z niemieckich żołnierzy. W mieszkaniu prócz niego zginęli wówczas także: dowódca 2 batalionu kpt. Zenon Jabłoński, por. Marian Zawilski, por. Stefan Grzywaczewski, ppor. mgr Józef Piotrowicz i ppor. Prot Wołejko.
Tę historię opisaliśmy na łamach "Życia..." w "Kartkach z historii". Skontaktował się wówczas z nami mieszkający w Częstochowie kuzyn Zofii Sabelman, również noszący nazwisko Stefan Kwietniak. Oboje jakiś czas temu stracili ze sobą kontakt. Dzięki publikacji i temu, że mieliśmy ich adresy emailowe, nawiązali go ponownie.
W archiwum rodzinnym Zofia Sabelman odnalazła zdjęcia, które publikujemy dzisiaj. Jej kuzyn przypomniał o publikacji Jana Pietrzykowskiego "Cień swastyki nad Jasną Górą. Częstochowa w okresie hitlerowskiej okupacji 1939-1945" (Śląski Instytut Narodowy Katowice 1985). Tu, we fragmencie rozdziału "Przez zieloną granicę do Francji" odnajdujemy wspomnienie niezwykłego zdarzenia dotyczącego ocalenia Stefana Kwietniaka w 1940 r.:
"Komendant Sipo i SD w Krakowie w piśmie, skierowanym do komendanta tejże policji w dystrykcie radomskim, przesyłając wykaz rozstrzelanych mieszkańców tego dystryktu, stwierdził, że skazano ich na śmierć, ponieważ usiłowali przekroczyć granicę węgierską, aby walczyć przeciwko Niemcom w szeregach polskich legionów przy boku Francji. We wspomnianym wykazie rozstrzelanych znajdowało się również nazwisko (...) Stefana Kwietniaka - pisał Pietrzykowski. - Schwytany przy próbie przekroczenia granicy węgierskiej, osadzony został w więzieniu w Jaśle i skazany na śmierć. 6 lipca 1940 r. wywieziono go w grupie skazańców, o których była już mowa, do zagajnika w pobliżu Jasła. Po oddaniu salwy Kwietniak - jak inni skazańcy - upadł do rowu, ale nie został trafiony. Czując zapach krwi, którą przesiąknięta już była ziemia, stracił przytomność i padł na ułamek sekundy wcześniej, nim rozległa się salwa egzekucyjna. Zasypany został razem ze zwłokami kolegów, ale po odjeździe Niemców, zdołał wydobyć się z płytkiego dołu mogilnego. Walczył dalej w szeregach ZWZ-AK, aż zginął w lutym 1942 r. w walce z gestapowcami we Włochach pod Warszawą."
Co ciekawe, w opublikowanym w 2003 r. trzecim tomie "Słownika biograficznego lekarzy i farmaceutów, ofiar II wojny światowej", odnajdujemy biogram Kwietniaka z adnotacją, że zginął on... właśnie w zbiorowej egzekucji 6 VII 1940 w lesie na pograniczu z Sieklówką, a zwłoki z tej egzekucji są pochowane na cmentarzu na stoku wzgórza Ogorzały w Warzycach.
Pani Zofia przekazała również skany dokumentów Stefana Kwietniaka. Wiadomo z nich, że ukończył on w 1937 r. Wydział Lekarski Uniwersytetu Józefa Piłsudskiego w Warszawie, po czym w Szpitalu Centrum Wyszkolenia Sanitarnego oraz w 10 Szpitalu Okręgowym i w Wojskowym Sanatorium w Zakopanem odbył 15-miesięczny staż, równoznaczny z roczną praktyką lekarzy cywilnych. W tym czasie ukończył też kurs gazoznawstwa i lecznictwa zagazowanych, który był obowiązkowy dla lekarzy wojskowych zawodowych. Z notatki biograficznej w "Słowniku..." dowiadujemy się natomiast, że przed wojną uzyskał nominację na podporucznika i został przydzielony do 34 pułku piechoty.

Dodaj własny komentarz







Przepisz kod z obrazka:



Copyright© 2007 absolwent.traugutt.net