absolwent.traugutt.net - Portal absolwentów gimnazjum i liceum im. R. Traugutta
Witamy, dzisiaj jest niedziela, 22. maja 2022.

Kolman Włodzimierz, dodał: Cieślak Aleksander,

Urodził się 29 sierpnia 1935 roku w Częstochowie. Pochodził z rodziny robotniczej. Rodzicami jego byli Kazimierz i Zofia z domu Limanowska. Rodzice byli pracownikami częstochowskich zakładów włókienniczych.
Naukę w szkole podstawowej rozpoczął jeszcze w czasie okupacji. Po wyzwoleniu uczęszczał do Szkoły Podstawowej Nr 18 przy ul. Barbary w Częstochowie. Po jej ukończeniu w roku 1951podjął dalszą edukację w Gimnazjum i Liceum im. H. Sienkiewicza . Uchwałą Państwowej Komisji Egzaminacyjnej 2 czerwca 1955 roku zdał egzamin dojrzałości. W tym samym roku po pomyślnie zdanych egzaminach dostał się na pierwszy rok studiów Wydziału Lekarskiego Akademii Medycznej we Wrocławiu.
W czasie trwania IV semestru studiów poważna choroba matki i ciągły niepokój o stan jej zdrowia zaważyły o przerwaniu studiów. Zmuszony był podjąć pracę by pieniądze przeznaczyć na leczenie matki. Niestety wszelkie próby okazały się daremne. Matka zmarła w kwietniu 1958 roku.
Po rocznej pracy w spółdzielni „ Chałupnik ” ( 06.06.1961 – 31.08.1962 ) ponownie w roku 1962 podjął naukę na studiach w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Opolu. Studia ukończył 22 czerwca 1967 roku uzyskując stopień magistra filologii rosyjskiej.
W czasie studiów dał się poznać jako dobry organizator. W ciągu pięcioletnich studiów przez cztery lata kierował radiostacją studencką, która pod jego kierownictwem zajęła pierwsze miejsce w kraju pod względem programowym i technicznym. Wiadomości o działalności radia studenckiego ukazywały się w prasie wrocławskiej i ogólnopolskiej. Kilkakrotnie uzyskiwał nagrody Rektora Uczelni, także otrzymał wyróżnienie od Rady Naczelnej Zrzeszenia Studentów Polskich w Warszawie. Nagrodzony był również przez Wojewódzki Komitet Frontu Jedności Narodu , a także przez Towarzystwo Rozwoju Ziem Zachodnich w Opolu.
Za pracę społeczną w tym okresie otrzymał odznakę Tysiąclecia , wielkim wyróżnieniem była też złota odznaka Zrzeszenia Studentów Polskich. Nagrodę był także dwukrotny udział w wycieczce do ZSRR, jako przedstawiciel Rady Naczelnej ZSP.
W roku 1962 zawarł związek małżeński z Wiesławą Ireną Dymoką. Z tego związku urodził się syn – Rafał. W tym samym roku wstąpił do Związku Nauczycielstwa Polskiego. Po ukończeniu studiów od 15 sierpnia 1967 roku rozpoczął pracę w IV LO im. H. Sienkiewicza. We wrześniu tego roku, jako nagrodę za ofiarną pracę w działalności studenckiej został skierowany na wycieczkę do Paryża. W liceum im. H. Sienkiewicza w Częstochowie pracował do 15 sierpnia 1972 roku. Wskutek konfliktu grupy nauczycieli z ówczesnym dyrektorem szkoły na własna prośbę zmienił miejsce pracy i rozpoczął 1 września 1972 roku pracę w II LO im. R. Traugutta w Częstochowie. Tutaj oprócz funkcji nauczyciela był również Komendantem Szczepu Harcerskiego na terenie szkoły. Zresztą z harcerstwem związany był już od roku 1963, będąc jeszcze na studiach.
Jako nauczyciel języka rosyjskiego został wytypowany w roku 1973 na kurs językowy do Moskwy. Rok 1973 był ważnym rokiem w jego karierze edukacyjnej, ponieważ jego dwie uczennice zakwalifikowały się do finału centralnego Olimpiady Języka Rosyjskiego.
W roku 1974 dodatkowo został zatrudniony w Technikum Mechanicznym . W tym samym roku otrzymał Nagrodę Ministra Oświaty i Wychowania. W roku 1976 został wyróżniony odznaczeniem Janka Krasickiego, jak również Krzyżem Zasługi ZHP.
6 lipca 1977 roku Kuratorium Oświaty i Wychowania nadano mu tytuł Profesora Szkoły Średniej.
Od 1979 roku był Przewodniczącym Komisji Koordynacyjnej Pracowników Oświaty , wychowania NSZZ „ Solidarność ”.Musiał dokonać wyboru pomiędzy funkcją związkową a pracą w szkolnictwie. Kurator Oświaty i Wychowania w Częstochowie udzielił zgody na dodatkowe zatrudnienie w II LO im. R. Traugutta w Częstochowie.
W nagrodę za wysoki poziom nauczania języka rosyjskiego otrzymał zgodę na wyjazd wraz z młodzieżą do Moskwy ( 1980 ). W tym okresie był uczestnikiem słynnego już ogólnopolskiego walnego zgromadzenia Związku Zawodowego „ Solidarność ”, poprzedzającego wprowadzenie stanu wojennego w Polsce. Przewodniczącym Związku Zawodowego „ Solidarność” był właśnie do momentu wprowadzenia stanu wojennego w Polsce. Później organizacja związkowa została zawieszona. Wobec tego nauczał dalej w II LO im. R. Traugutta . W swojej pracy nauczycielskiej przez cały czas podnosił swoje kwalifikacje. W ten sposóbn18 stycznia 1989 uzyskał drugi stopień specjalizacji w nauczaniu języka rosyjskiego. Za swoje osiągnięcia zawodowe otrzymał w roku 1989 Złoty Krzyż zasługi.
Po pierwszych wolnych wyborach w 1989 roku został powołany na Kuratora województwa częstochowskiego. Na stanowisku tym przepracował aż do przejścia na emeryturę.
W roku 1991 został powołany na Kuratora Oświaty i Wychowania W pracy osiągał znakomite rezultaty. W Liceum Traugutta z modernizował pracownię języka rosyjskiego co w latach siedemdziesiątych było rzeczą bez precedensu. Cieszył się zawsze wielkim autorytetem
Pod jego kierunkiem szczep HSPS przez kilka lat był najlepszym na terenie województwa i jednym z najlepszych w kraju. Wraz z harcerzami urządził na terenie liceum studio radiowe, pracownie fotograficzną, a wszystkie pomieszczenia, gdzie odbywała się nauka zradiofonizował. . Uczestniczył z zorganizowanym przez siebie zespołem „ TOTEM ” w szeregu imprezach na terenie miasta, kraju i zagranicą , zapraszany był do studia telewizji katowickiej i warszawskiej. Organizowane przez niego coroczne obozy w kraju i zagranicą ( Rumunia, Bułgaria, NRD, Francja, Szwajcaria, Austria ) cieszyły się wielka popularnością wśród młodzieży ze względu na ich atrakcyjny przebieg i wartość krajoznawcza. Organizował również częste wyjazdy grup młodzieży do teatrów Warszawy, Łodzi i Krakowa.
W pracy zawsze dał się poznać jako nauczyciel wymagający, ale sprawiedliwy.

Autor pamietam Dodano: 2008-05-28 12:07

a dlaczego nie byl internowany jak inni ?
j.pawlikowski Dodano: 2008-05-28 14:42

Na postawione obok pytanie można odpowiedzieć choćby tak: "Solidarność" była w 1981 r. na szczęście już zbyt dużym związkiem, by dało się internować wszystkich działaczy.


Inną odpowiedź dał Jacek Fedorowicz będąc w Częstochowie w 2008 roku: - Niekiedy tej czy innej osoby peerelowscy funkcjonariusze specjalnie nie internowali by np. rzucić na nią podejrzenia kolegów z opozycji (on sam też zresztą nie został internowany, choć był bojkotującym media aktorem i - jak żartował - "mógł spojrzeć kolegom w oczy dopiero gdy 'nieznani sprawcy' spalili mu samochód").


Krótko mówiąc, przyczyn może być sporo.
Autorpamietam Dodano: 2008-06-10 11:32

v-ce był aresztowany!
Autor Dodano: 2010-09-18 19:43

Obóz do Bułgarii to było niezapomniane przeżycie.
Jerzy Mizgała Dodano: 2014-05-22 16:22

Dla mnie prof. Kolman to jeden z najlepszych pedagogów, jakich spotkałem. Tak mnie nauczył rosyjskiego, że jak pojechałem na studia do Moskwy (nie zniechęcał mnie), byłem jedynym z polskiej, 5 osobowej grupy, która wiedział, o co chodzi Rosjanom.
A w Bułgarii byłem u niego oboźnym, więc wiem, że to niepowtarzalne.................... Taki op..., jaki dostałem od niego, który polegał na patrzeniu mi w oczy przez 120 sekund bez słowa, nigdy mi się w życiu nie zdarzył. I nie zdarzy
Barbara Zrostek (Kiszel) Dodano: 2014-06-01 21:39

Dla mnie Prof.Kolman był jednym z dwóch najlepszych nauczycieli w Traugucie, do dziś
pamiętam tytuły tekstów, które nam dyktował do matury z języka rosyjskiego jak Piskarjewskoje Kładbiszcze i Chołmy Gołan.
Uwielbiałam Go i Jego lekcje.
Piotr Warmus Dodano: 2014-08-11 15:03

A dla mnie prof.Kolman był pierwszym wychowawcą w "sienkiewiczu" (1969-73). Jeździliśmy z nim na wycieczki i obozy, m.innymi do Poronina. Dzięki niemu poznałem Bieszczady i Tatry. Miał swoje zdanie, poglądy, humory ;-) i często nam to przeszkadzało, ale w sumie żałowałem kiedy przeniósł sie do Traugutta.
Zakała Dodano: 2021-12-28 00:07

Pan Włodzimierz na pewno był wymagający, ale czy sprawiedliwy? W mojej klasie obniżył uczniowi ocenę do niedostatecznej za, jak to ujął, "głupi wyraz twarzy". Chłopak musiał zaliczać cały semestr, no ale cóż, jak ktoś ma głupi wyraz twarzy, to niech nie oczekuje, że będzie lekko. Kolega ten później został tłumaczem przysięgłym, tyle że nie języka rosyjskiego. Co do wymagań, "znakiem firmowym" pana Włodzimierza była "Awtobiografia", którą mieliśmy obowiązek recytować z pamięci. W klasie trzeciej wyrecytowanie całości zajmowało około kwadransa. Nieważne, że nie rozumieliśmy, co mówimy - mieliśmy recytować i już!
Później pan Kolman został kuratorem. Bardzo nas to ucieszyło i robiliśmy co w naszej mocy, by do szkoły już nie wrócił.
Dodaj własny komentarz







Przepisz kod z obrazka:



Copyright© 2007 absolwent.traugutt.net