absolwent.traugutt.net - Portal absolwentów gimnazjum i liceum im. R. Traugutta
Witamy, dzisiaj jest sobota, 20. stycznia 2018.

Zyguła Hieronim, dodał: Kołodziejski Janusz,

Urodził sie 1 lutego 1930 roku w Konaszówce w powiecie miechowskim. W latach 1950 - 1953 odbył studia stopnia I na wydziale Matematyczno - Fizycznym w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Katowicach i uzyskał kwalifikacje do nauczania matematyki w szkołach licealnych. Studia magisterskie z zakresu matematyki ukończył w 1972 roku na Uniwersytecie Śląskim. Od 1 września 1953 roku podjął pracę w Liceum Ogólnokształcącym im. Adama Mickiewicza i pozostał tam do końca roku szkolnego 1969. Wówczas na swoją prośbę został przeniesiony do II LO i pracował w tej szkole do końca 1993 roku.
Był nauczycielem zdyscyplinowanym, pracowitym i odpowiedzialnym. Charakteryzował się dużą wiedzą merytoryczną i talentem pedagogicznym. Jego wychowankowie nie mieli trudności na studiach wyższych, za co wielokrotnie zyskiwał listy pochwalne od władz uczelnianych. Ściśle współpracował z Politechniką Częstochowską w przygotowaniu tematów z matematyki na egzaminy wstępne. Dużo czasu poświęcał pracy społecznej na terenie szkoły. Był opiekunem organizacji młodzieżowych działających w szkole. Jako wychowawca cieszył się autorytetem wśród młodzieży i nauczycieli.
Zmarł 22 czerwca 2007 roku.
25 czerwca w południe odbyło się nabożeństwo żałobne po czym pochowano profesora na cmentarzu Św. Rocha.

Marcin Mały Dodano: 2007-06-24 16:21

Pan Profesor Hieronim Zyguła był i pozostanie dla mnie wielkim autorytetem, chociaż jak sobie pomyślę, co on wyprawiał na naszych lekcjach z kolejnymi paczkami Caro, to teraz by chyba w szkole długo nie wytrzymał. Ale to był człowiek, któremu naprawdę na nas zależało i który dawał z siebie wszystko. Mile wspominam profesora Zygułę i jako nauczyciel staram się go naśladować.
Kiedyś wspomniałem o nim w blogu: http://my.opera.com/mmaly/blog/telekomunikacja-nauczyciel-autorytet
Cieślak Aleksander Dodano: 2007-06-24 20:41

Jak zaczynałem prace był dla mnie starszym kolegą. Był tytanem pracy. Równo z dzwonkiem ruszał po dziennik a następnie na lekcję. Starał sie wszystkich nauczyć i bardzo mu zależało, aby właściwie wszyscy rozumieli i umieli matematykę. Miał wielki autorytet. Młodzież go szanowała, podziwiała i ceniła. Był dla wielu z nas - nauczycieli niedościgłym wzorem. Jak przeszedł na emeryturę - szkoła straciła wielka osobowość. Teraz odszedł całkowicie od nas. Pozostały po nim nauczane pojęcia matematyczne, pozostała też pustka po WIELKIM NAUCZYCIELU TRAUGUTTA
Jerzy Wojciechowski Dodano: 2007-06-29 20:20

Nauczyl mnie milosci do matematyki, ktora wczesniej byla moja kula u nogi. Jego pasja i wiedza, ktora mi przekazal, wciaz mi pomagaja w zyciu. Czasami byl ciezki we wspolzyciu; nie bylem jego faworytem, ale potrafil byc obiektywny, co niewielu ludziom przychodzi z latwoscia. Czesc jego pamieci.
absolwent1983 Dodano: 2007-07-02 21:31

Profesor był naszym wychowawcą w cięzkich latach "stanu wojennego". Był zawsze wymagajacy i staranny i to tez chciał wpoić swoim wychowankom. Teraz gdy Go zabrakło brakuje też tego czegoś co powolu juz odchodzi i jest tego coraz mniej. Panie Profesorze - niech będzie panu dobrze w niebie
Halina Spalińska Dodano: 2007-07-13 18:09

nauczył mnie logicznego myślenia w życiu
Jacek Orłowski Dodano: 2007-07-28 09:19

W dniu 6 lipca 2007 na stronie przeznaczonej dla absolwentów zostało umieszczone wspomnienie o Heronimie Zygule wyrażające najwyższy podziw dla jego profesjonalizmu. Zamieszczony wpis nie zawierał żadnych słów, które byłyby obraźliwe lub wulgarne. Jeśli zawierał krytykę innych osób, to była to krytyka bezimienna. Nikt nie musiał się poczuć osobiście dotknięty. Pomimo to ktoś z grona pracowników szkoły zdecydował o zastosowaniu cenzury i usunięciu tego wspomnienia. Jest to obrzydliwe i oburzające z co najmniej kilku powodów. Po pierwsze osoba bądź osoby podejmujące taką decyzję wykazały tym haniebne lekceważenie wobec osoby zmarłego profesora, którego pamięć została tym wspomnieniem uczczona. Dla nich ważniejsze niż wdzięczna pamięć o profesorze było usunięcie krytycznej opinii o poziomie zawodowym innych nauczycieli szkoły. Najwyraźniej fałszywie pojęta dbałość o nieskazitelną opinię o sobie pomyliła im się z honorem. Jeśli jacyś nauczyciele Traugutta sądzą, że strona - przeznaczona zresztą dla absolwentów – jest tylko ich własnością i nie chcą dopuszczać żadnych krytycznych opinii o sobie stosując cenzurę, to niech nie zapraszają na swoje strony nikogo innego i stworzą towarzystwo wzajemnej adoracji pisząc sami o sobie lub poprzez podstawionych adoratorów, oczywiście tylko w pozytywnym tonie. Otóż chcę powiedzieć osobom, które dopuszczają się cenzury w tej szkole, że szkołę tę tworzą i tworzyli nie tylko jej nauczyciele, ale również jej absolwenci i aktualni uczniowie. Zadaniem nauczycieli jest wychowanie i wykształcenie ludzi, którzy będą umieli z odwagą wyrażać publicznie swoje poglądy oraz ich bronić i którzy będą przez całe swoje życie walczyć o to, aby inni mieli także do tego prawo.

Wolter, największy francuski filozof oświecenia, powiedział już kiedyś :

„ Nie zgadzam się z tym, co pan mówi, ale będą walczył do granic moich możliwości o to, żeby wolno było panu to powiedzieć.”

Widać zasady oświecania nie są do dziś znane w Traugucie. A warto byłoby się trochę pouczyć i odrobić lekcję z oświecenia. Po to są w końcu szkoły.

Jeśli tej cenzury dopuścił się dyrektor szkoły, to powinien ze wstydu podać się do dymisji, jeśli zrobił to ktoś z innych nauczycieli, to dyrektor również powinien podać się do dymisji, bo nie panuje nad swoim personelem, który popełnia infamię.

Jak ludzie, którzy stosują cenzurę poglądową, mają wychować następne pokolenia w wolnej Polsce ?
Cenzura poglądów jest jedną z najobrzydliwszych rzeczy jakich mogą się dopuszczać ludzie nadużywający swojej władzy. Powinna być reliktem najczarniejszego okresu komunizmu. Niestety jak się okazuje w Traugucie jest kultywowana do dziś i to w swojej najgorszej bo anonimowej formie. Absolwent, który przesłał swoje wspomnienie o profesorze Zygule podpisał się swoim imieniem i nazwiskiem, nauczyciel zaś, który zhańbił się stosowaniem cenzury zrobił to anonimowo wstydząc się podać swoje imię i nazwisko. Gratuluję mu autopogardy. W Traugucie niektórzy nauczyciele najwyraźniej nie muszą tego robić, mają władzę absolutną, która ich absolutnie deprawuje, nie muszą szanować cudzych opinii, zajmują się głównie pudrowaniem własnego ja. To doprawdy zawstydzające postępowanie, ale też uczciwość nie jest przecież w Polsce obowiązkowa, nawet w odniesieniu do nauczycieli. Walcząc o swoje własne ego gotowi są podeptać pamięć o swoim zmarłym koledze, wymazując ze strony internetowej przeznaczonej dla absolwentów wspomnienie, które było hołdem dla niego. Tylko tak dalej panowie i panie nauczyciele, bo profesorami strach was nazwać.


Dla absolwentów, którzy nie dane było przeczytać wspomnienia zamieszczam je tutaj jeszcze raz dla własnej oceny :

To bardzo smutna wiadomość. Odszedł nauczyciel, który był dla mnie wzorem pracowitości, solidności i dydaktycznego profesjonalizmu. To były cechy, które odróżniały go od większości nauczycieli Traugutta i niestety od większości polskiego społeczeństwa, zwłaszcza w dobie komunizmu. Tego typu przymioty są spotykane głównie w krajach protestanckich i w tym sensie profesor Zyguła był bardzo niepolski, co podprogowo wyczuwała większość uczniów darząc go szacunkiem za jego podejście do wykonywanego zawodu. W ponurych czasach stanu wojennego, kiedy byłem uczniem Traugutta, potrafił pracować w stylu, który predysponował go do nauczania matematyki w dowolnym kraju na Zachodzie. Profesor Zyguła był wybitnie zdolnym nauczycielem matematyki, a jest to rzecz o wiele rzadziej spotykana niż bycie tylko wybitnie zdolnym matematykiem. Pozostanie na zawsze w mojej wdzięcznej pamięci.


A poniżej zamieszczam jeszcze wspomnienie, które najchętniej zamieściliby nacjonalistyczni, prokatoliccy, antyzachodni ii egocentryczni cenzorzy z Trauguta. Jeśli mają ochotę, to mogą je opublikować na stronie szkoły. Ale pod swoim nazwiskiem. Ja się pod nim nie podpiszę :

To bardzo smutna wiadomość. Odszedł nauczyciel, który był dla mnie wzorem pracowitości, solidności i dydaktycznego profesjonalizmu. To były cechy, które nie odróżniały go od większości nauczycieli Traugutta i od większości polskiego społeczeństwa, nawet w dobie komunizmu. Tego typu przymioty są spotykane głównie w krajach katolickich i w tym sensie profesor Zyguła był bardzo polski, co podprogowo wyczuwała większość uczniów darząc go szacunkiem za jego podejście do wykonywanego zawodu. W ponurych czasach stanu wojennego, kiedy byłem uczniem Traugutta, potrafił pracować w stylu, który predysponował go do nauczania matematyki w dowolnym kraju socjalistycznym. Profesor Zyguła był wybitnie zdolnym nauczycielem matematyki, a jest to rzecz o wiele rzadziej spotykana niż bycie tylko wybitnie zdolnym matematykiem. Pozostanie na zawsze w mojej wdzięcznej pamięci.

Na koniec chcę podkreślić, że cały powyższy tekst odnosi się tylko i wyłącznie do osób, które są odpowiedzialne za cenzurę w Traugucie.
Cieślak Aleksander Dodano: 2007-07-28 15:40

Tekst ten jest bardzo przygnębiający, ale na tę stronę internetową nigdy nie dotarł. W czasie 26.06 - 09.07. administracji strony nie było ( byłem z młodzieżą na obozie ). Potem wszystkie komentarze zostały dodane. Proszę zatem sprawdzić czy faktycznie tekst ten był skierowany na tę stronę. Pozdrawiam serdecznie. Z wyrazami szacunku. Aleksander Cieślak
Jacek Orłowski Dodano: 2007-07-30 08:19

Ja swój tekst widziałem przez kilka dni na tej stronie, dlatego uznałem za konieczne zainterweniować w tej sprawie.Jeśli jednak jest tak, jak pan mówi, to znaczy jeśli nie było żadnej ingerencji z zewnątrz, to proszę uznać mój tekst za bezprzedmiotowy i usunąć go ze strony. Osoby, które w wyniku tego nieporozumienia mogły poczuć się urażone moim tekstem, z góry przepraszam.

Proszę tekże o załączenie mojego pierwotnego tekstu :

To bardzo smutna wiadomość. Odszedł nauczyciel, który był dla mnie wzorem pracowitości, solidności i dydaktycznego profesjonalizmu. To były cechy, które odróżniały go od większości nauczycieli Traugutta i niestety od większości polskiego społeczeństwa, zwłaszcza w dobie komunizmu. Tego typu przymioty są spotykane głównie w krajach protestanckich i w tym sensie profesor Zyguła był bardzo niepolski, co podprogowo wyczuwała większość uczniów darząc go szacunkiem za jego podejście do wykonywanego zawodu. W ponurych czasach stanu wojennego, kiedy byłem uczniem Traugutta, potrafił pracować w stylu, który predysponował go do nauczania matematyki w dowolnym kraju na Zachodzie. Profesor Zyguła był wybitnie zdolnym nauczycielem matematyki, a jest to rzecz o wiele rzadziej spotykana niż bycie tylko wybitnie zdolnym matematykiem. Pozostanie na zawsze w mojej wdzięcznej pamięci.
Cieślak Aleksander Dodano: 2007-07-31 00:23

Myślę , że jednak było to nieporozumienie. Pana komentarz o prof. Zygule jest trafny. Zawsze miałem do niego pełen szacunek, był wzorem dla innych nauczycieli. Lubiał porządek i punktualność, ale w obecnych czasach chyba by już papierosa na lekcji nie zapalił. <br />
Czasem go jeszcze spotykałem i nie widać było po nim zaawansowanych lat. <br />
Proponuje powspominać profesora Zygułę różnymi anegdotkami z jego udziałem. <br />
Pozdrawiam.
Autor Agnieszka Mucha Dodano: 2007-08-12 17:51

Dziękuję za chwilę wspomnień moich najlepszych lat szkolnych. zapamiętałam jedno powiedzenie prof. Zyguły. Na moje nieumiejętne wybryki matematyczne przy tablicy, zachowując resztki cierpliwości prof. rzekł głosem pełnym cierpienia: " Ej indze indze bo cie odyndo." Pozdrawiam
Wojtek Stepinski Dodano: 2010-10-02 17:34

wielki czlowiek!
Voncoonamib Dodano: 2011-02-01 00:43

co szukalem, dzieki
Dodaj własny komentarz







Przepisz kod z obrazka:



Copyright© 2007 absolwent.traugutt.net